Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

Co raz ciaśniej...


Niespełna dwa tygodnie temu zastanawiałem się nad pikującą w dół ekstraklasą. Wówczas Wisła traciła trzy punkty do literującego Lecha, a Legia tylko dwa oczka. Dziś po dwóch kolejkach czub tabeli spłaszczył się jeszcze bardziej, prowadząca Legia ma punkt przewagi nad Lechem i tylko dwa nad krakowską Wisłą.
Minione tygodnie to męczarnie Kolejorza z Piastem i ŁKS-em ligowi, podopieczni Franciszka Smudy cudem uratowali trzy punkty w Gliwicach po bramce Kikuta dopiero w 95 minucie. Poznaniacy przez cały mecz niemiłosiernie męczyli się ligowym outsiderem spędzającym pierwszy sezon w historii w ekstraklasie. Nie lepiej wyglądała wczorajsza konfrontacja z fenomenalnymi wiosną łodzianami, duet Świerczewski-Hajto nałogowo wyszydzany w prasie. Na tle całej armii kadrowiczów Lecha wyglądali jak profesorowie wśród zagubionych pierwszoroczniaków. Po raz drugi z rzędu Lechici uratowali punkty strzelając bramkę na 1-1 już w doliczonym czasie gry. Nie przekonują mnie nawet piękne interwencje Bodzia W. Lech powinien zagrać dużo skuteczniej i wygrać taki mecz bez najmniejszego problrmu.

Niewiele lepiej radziła sobie krakowska Wisła, strzelając zwycięskie bramki w meczach z Jagiellonią oraz Arką po stałych fragmentach gry. Podopieczni Macieja Skorży mieli gigantyczne problemy z konstruowanie składnych akcji ofensywnych. Wisła pozbawiona Pawła Brożka nie radziła sobie z rozpracowywaniem szyków obronnych ligowych przeciętniaków. Statyczna druga linia, nie potrafiła rozgrywać piłki, pozbawieni piłek od partnerów Boguski z Ćwielongiem z rzadka potrafili zagrozić bramce rywali.

Minione dwie kolejki to dla Legii okazałe zwycięstwo 4-0 nad Cracovią oraz szczęśliwie zdobyte trzy punkty w Gliwicach po kolejnej bezcennej bramce Chinyamy. Nowy lider tabeli wykorzystał potknięcie Lecha i do niedzielnego starcia z Kolejorzem będzie zasiadał na pozycji lidera. Warszawiacy jednak podobnie jak ich najwięksi rywale ze swojej formy i dyspozycji zadowoleni być nie mogą.

Cała wielka trójka ekstraklasy przeżywa od początku wiosny poważny kryzys. Dobrych ligowych starć z udziałem wyżej wymienionych można wyliczyć na palcach jednej ręki. Ekstraklasa pozbawiona wyraźnego lidera, wydaje się ciekawsza, sytuacja w tabeli może emocjonować, rozbudzać kibicowskie fantazje. Na dłuższą metę jednak podobna postawa jest zgubna, nieuchronnie oddalająca nas od europejskiej czołówki. W obecnej formie Lech, Legia, Wisła zamiast podbijać zagraniczne boiska mogą pokusić się jedynie o kompromitację z zespołami z teoretycznie słabszych lig.

Zachwycający jesienią Stilić, Lewandowski, dziś są cieniami własnych odbić sprzed kilku miesięcy, grająca w kratkę i bez pomysłu Wisła, zawdzięcza obecną pozycję zbieranej przez lata ligowej rutynie i doświadczeniu. O sile Legii stanowi jeden jedyny Chinyama, ratujący ostatnio niemal co tydzień posadę trenera Urbana.

Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy
niedziela, 19 kwietnia 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr



Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu