Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

Trochę Legii, trochę Lecha czyli szlagier pół na pół


Życzyłem sobie przed meczem, by emocje towarzyszące potyczce Lecha z Legią były godne starcia o mistrzostwo Polski. Liczyłem po cichu, że ambicja i presja wyzwolą w obu zespołach siły i umiejętności rekompensujące nam słabą ligową postawę obu zespołów w tym sezonie.
Wojskowi wiosną nie rzucają na kolana, grają za to piekielnie równo i konsekwentnie tracąc w siedmiu kolejkach raptem 2 bramki. Kolejorz wręcz przeciwnie boryka się z problemami, według słów trenera Smudy, po ubiegłotygodniowym remisie z ŁKS-em miał przystąpić do meczu z Legią odmieniony i gotowy do walki na najwyższym poziomie.

Tymczasem w pierwszej połowie na tle piekielnie szybkich Legionistów Lech prezentował się miernie. Zagubiony Stilić zamiast na skrzydle błąkał się bezproduktywnie gdzieś w środku pola, podczas gdy jeden jedyny raz poznaniacy zbudowali akcję skrzydłem dzięki Djurdjevicovi. Warszawiacy jak natchnieni wyprzedzali rywali przy każdej akcji o trzy, cztery metry. Zbudowanie akcji przy pomocy sześciu czy ośmiu podań wydawało się czystą formalnością dla zawodników Jana Urbana. Patent zarezerwowany tylko dla wirtuozów Barcelony czy Liverpool zawitał w pierwszej połowie na Łazienkowską, poczynania Legii mogły zachwycać, niesiona fantastycznym dopingiem publiczności warszawska jedenastka demolowała Lecha, pozwalając mu na oddanie pierwszego celnego strzału na bramkę Muchy dopiero w 29 minucie.

Po przerwie Lech zaprezentował się niemal jak Chelsea w rewanżowym meczu Ligi Mistrzów z The Reds, podziwiam trenera Smudę za sposób i siłę z jaką potrafił zmotywować rozbity, ślimaczący się w pierwszej połowie zespół do walki. Kolejorz rozpoczął drugą odsłonę dynamicznie, spychając Legię w obręb własnego pola karnego przypomniał sobie o istnieniu genialnych skrzydłowych (Peszko, Stilić). Fenomenalne pojedynki Chinyamy z Arboledą zastąpiła walka Lewandowskiego z Choto i Astizem. Kluczem do boiskowej dominacji w obu zespołach była druga linia, najpierw Iwański-Roger-Rybus-Giza kompletnie zdominowali grę raz za razem tworząc zagrożenie pod bramką Komorowskiego. Druga połowa przyniosła przewagę trio Bandrowskiego-Murawski-Injac nad bezsilnymi pomocnikami Legii.

Dwie kompletnie różne odsłony tego spotkania, z jednej strony cieszą, bo pokazują olbrzymią ambicję i potencjał obu zespołów, z drugiej strony muszę sobie ponarzekać, bo zastanawia mnie jak to jest, że zespoły z mistrzowskimi ambicjami mają sił tylko na 45 minut biegania po boisku.

Szlagier kolejki, po części mnie rozczarował, Legia rozpoczęła huraganowo, wręcz zmiatając rywala z powierzchni murawy. Lech natomiast pozwolił się rywalom wyszumieć, po przerwie wręcz dewastując linie obronną wicemistrzów Polski. Remis najbardziej cieszy krakowską Wisłę, która zrównała się punktami z warszawiakami i o punkt wyprzedza Kolejorza. Zabrakło mi starcia dwóch równorzędnych zespołów, rywali walczących o każdą piłkę otwarcie atakujących po wyjściu z własnego pola karnego. Zamiast otwartego pojedynku, wymiany ciosów byłem świadkiem chowania się za gardą i wyczekania na rywala.

Dwa tygodnie temu pisałem, że w lidze ciasno jak dawno, tydzień temu było jeszcze ciaśniej, a dziś już osiągnęliśmy chyba apogeum tego stanu Legia z Wisłą mają tyle damo punktów, a trzeci Lech traci do nich raptem jedno oczko. Chyba jednak użyję tego kalkulatora w najbliższych dniach. ; )


Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy

niedziela, 26 kwietnia 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr



Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu