Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

A jednak miałem rację…


Raptem niewiele ponad tydzień temu narzekałem, że analizując mistrzowskie szanse naszej lokalnej „wielkiej trójki” przychodzi mi obawiać się o postawę Wisły w Gliwicach czy Legii w meczu z ŁKS-em. Minione kolejka wcale moich nastroi nie poprawiła, wręcz przeciwnie wpędza mnie w stan permanentnego narzekania i biadolenia nad umiejętnościami lokalnych gwiazdeczek.
W zapowiedzi 26 kolejki pisałem, że w Gliwicach do trzech razy sztuka i proszę jak na życzenie po szczęśliwych zwycięstwach Lecha i Legii, w końcu zamiast niemal sensacji absolutny beniaminek zafundował nam mega sensację. Nie zamierzam wcale ganić Piasta za rozpaczliwe interwencje w defensywie, narzekać na obronę Częstochowy, którą zaprezentowali podopieczni Dariusza Fornalaka. Gliwiczanie walczą o ligowy byt, zdobywają pierwsze w historii klubu punkty w ekstraklasie i nie zależnie od zaprezentowanego stylu gry potrafią uprzykrzać grę największym ligowym rywalom.

Nie zliczę natomiast który już raz w tym sezonie rozczarowała Wisła, niezależnie od postawy, nastawienia rywala krakowianie stracić punktów w Gliwicach prawa nie mieli. Piast rozpaczliwie bronił jakże korzystnego wyniku, remisując zdobył extra punkt, na szaleństwo przyznania, którego chyba nikt przed sezonem, by się nie odważył. Po remisie Lecha z Legią o wszystkim miał zdecydować niedzielny szlagier na Reymonta. Tymczasem ciężko mi uwierzyć, że ten kto wygra w niedzielę zasiądzie trzy tygodnie później na mistrzowskim tronie.

Przecież oprócz Wisły w weekend zawiodła i Legia, warszawiacy potrzebowali 93 minut i strzału Roberta Sieranta, by jeden jedyny raz pokonać „Bodzia” W. Jeszcze gorzej zaprezentował się Kolejorz remisując 6 ligowy mecz tej wiosny… Lech podobnie jak Wisła zamiast spokojnie pokonać ligowego outsidera, niewiarygodnie męczył się z Ruchem Chorzów.

Wszyscy trzej pretendenci do tytułu mają ostatnio obrzydliwy nawyk marnowania stuprocentowych sytuacji strzeleckich. W piątek Białej Gwieździe wcale nie pomógł Brożek, Legii Chinyama zabrał przynajmniej trzy trafienia. Nie lepiej w Lechu, gdzie podopieczni Smudy wydają się przerażeni wizją oddania celnego strzału na bramkę rywala. Najlepsi strzelcy ekstraklasy po 26 kolejkach mają raptem po 17 i 16 bramek, co raz bardziej widać w lidze brak solidnego łowcy bramek, potrafiącego jak kiedyś Żurawski z Frankowskim strzelać gole niemal na poczekaniu.

Wisła od kilku lat nie potrafi znaleźć równorzędnego partnera dla Pawła Brożka sprowadzeni ostatnio Niedzielan czy Beto odstają od ligowych standardów o lata świetlne ratujący Legię od kompletnej klęski w tym sezonie Chinyama wciąż więcej marnuje niż strzela, drugi napastnik wiecznie się leczy, a trzeciego ciężko w ogóle się w klubie doszukać… Po fenomenalnej jesieni wiosną wciąż trwa i trwa strzelecka indolencja Kolejorza, pod nieobecność Rengifo bramki strzelał Lewandowski (Legia, Ruch) ale i jego trafienia to wciąż za mało, by dawać podopiecznym Franciszka Smudy 3 punkty.

Nie wierzę, by w takiej formie najlepszych polskich zespołów niedzielny hit miał być decydującym o mistrzostwie meczem, na Lecha czeka jeszcze Śląsk, Lechia, Polonia Warszawa, Cracovia, na Wisłę ŁKS, Lechia, Śląsk na Legię Polonia Bytom, Śląsk, Ruch. Nie spieszyłbym się więc z forowanie mistrza tuż po zakończeniu niedzielnego starcia Wisła – Legia, bo jak widać ostatnimi tygodniami ligowi outsiderzy są zbyt silni, by stanowić dla zespołów walczących o mistrzostwo Polski tylko łatwe trzy punkty.

Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy
środa, 06 maja 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr



Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu