Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

Apacz mówi dość, w szatni mówią zostań.


Bohater najbardziej zaskakującego transferu lata 2005 roku w Premier League staje na rozdrożu. Wówczas o arcyzdolnym Argentyńczyku podbijającym brazylijskie boiska było głośno w Europie od dwóch, trzech lat. Prasa mówiła o zakusach Chelsea, przymiarkach Interu i jak zawsze o polowaniu Realu. Nikt chyba jednak nie przypuszczał, że stanie się łupem West Hamu United z którego w ciągu roku wypromuje się do Manchesteru.
Dwa lata później przed wymarzonym przez Fergusona transferem Berbatova nie umiałem wyobrazić sobie gry MU bez genialnie zastawiającego się ciałem wychowanka Boca Juniors. Szczególnie po wielkiej ubiegłorocznej glorii Czerwonych Diabłów na wszystkich ważnych frontach.



Genialny Szkot jednak potrafił jednak wyciąć ze składu swojego najlepszego w moich oczach napastnika posadzić go na ławce i wkomponować w skład kolejnego widowiskowego technika. W moim prywatnym rankingu największych speców od strzelania bramek stoi Carlos piekielnie wysoko, właściwie nad nim upchnę chyba tylko Drogbę i zdrowego van Nistelrooya.

Być Argentyńczykiem dla mnie znaczy mniej więcej tyle co urodzić się z piłką i być bogatszym na równi z Brazylijczykami od całego peletonu światowego footballu o wrodzoną techniką i niedoścignioną kontrolę nad piłką. Tevez wspiął się na jeszcze wyższy pułap łącząc nienaganną technikę z chyba najlepszą na świecie pracą nóg, umiejętnością zastawiania się ciałem czyniącą go piłkarzem kompletnym, a przy okazji znienawidzonym przez obrońców.



Rozkochany w grze cudownego dziecka argentyńskiego footballu nie mam odwagi skazywać siebie na podziwianie jego epizodycznych występów w kolejnym sezonie. Podobnie chyba on sam jak donosi co raz głośniej angielska prasa sam piłkarz wydaje się powoli sfrustrowany brakiem miejsca w podstawowym składzie, zdegustowany brakiem szczerej rozmowy z menedżerem. Co raz poważniej nosi z pomysłem rozstania z Manchseterem. Postanowiłem więc przekopać składy kilku europejskich mocarzy i spróbować wpasować w nie Apacza.

Liverpool FC – Wizja współpracy bajecznego Torresa z absorbującym dwóch trzech obrońców Tevezem, musi robić wrażenie. Zresztą Liverpool w końcu zyskałby atak kompletny, wzajemnie się uzupełniający, potrafiący demolować każdą obronę na świecie.

Chelsea – W Londynie prawie każdy trener kocha grać jednym napastnikiem, mający przyjść w lipcu Ancelotti także z rzadka korzysta z pomocy dwóch nominalnych napastników. Wszystko zależy zapewne od decyzji niezwykle płodnego w gole dla potęgi Romana Abramowicza Didiera Drogby, którego transfer może otworzyć szansę dla Teveza.

Arsenal – Wenger nie ma zapewne ani ochoty, ani funduszy, by zrealizować tak potężny transfer, szczególnie gdy nikt nie wyłoży 25mln funtów za Adebayora.

Manchester City – Zimą prasa próbowała pokazać, że szejkowie nie rządzą się ani logiką, ani zdrowym rozsądkiem. Tymczasem lokalny rywal Czerwonych Diabłów dokonał niemal symbolicznych jak na swoje możliwości transferów. Lato pewnie w zakupy będzie owocniejsze, a wykup wolnego napastnika z tak wielką renomą na Wyspach żadnym problemem się nie stanie.

Real Madryt – Być napastnikiem w Realu, a nie nazywać się Raul Gonzalez znaczy być nikim. Chociaż sam od lat wiernie kibicuję wciąż aktualnym mistrzom Hiszpanii i życzę im zakupu każdego godnego uwagi piłkarza. To ewentualny pomysł Teveza na grę na Santiago Bernabeu uważam za szalony, tudzież może desperacki. Walka o miejsce w składzie obok Raula rozdarta będzie latem pomiędzy Saviolę, Higuaina, Huntelaara i wracającego do zdrowia van Nistelrooya. Jak zwykle nowy prezes postara się latem o jeszcze minimum jednego galaktycznego asa, co poczyni sytuację frustrującą podobnie jak w Manchesterze. Takiego losu już w Realu zaznali Cassano i Owen, wybór ich drogi na pewno nic dobrego nie przyniesie.

Barcelona – W Katalonii Guardiolę może zwolnić już tylko atak terrorystyczny lub jakiś inny zamach stanu, a on sam polując latem na kolejnego galaktycznego piłkarza (Ribery) zapewne nie spróbuje sięgnąć po tak odmiennego od jego filozofii gry zawodnika. Chociaż ja sam uważam, że podmiana Henriego właśnie na Teveza pomogłaby jeszcze zwiększyć efektywność gry Dumy Katalonii. Pytanie tylko czy tą efektywność można jeszcze wzmocnić?

AC Milan – Hasający w przodach Milanu Pato wspierany Kaką pewnie pomocą Teveza w rozpychaniu się pomiędzy włoskim defensorami nie pogardzą. Pytanie tylko czy po zwolnieniu Ancelottiego nowy trener zaryzykuje realizację wizji gry duetem napastników? Jeśli w ogóle do zmiany trenera dojdzie, bo sam Carlo z pewnością na grę dwoma zawodnikami z przodu + ultra ofensywnym zdobywcą złotej piłki w 2007 roku grać się nie odważy.

Juventus – W Turynie wciąż nie odbudowali zespołu godnego walki o mistrzostwo Włoch. Z jednej strony pokusa podziwiania wciąż jasno świecącej gwiazdy Del Pierro i budowania nowego silnego zespołu obok grającego u jego boku Argentyńczyka musi elektryzować fanów Starej Damy. Ja wciąż jednak nie jestem pewien jak szybko Juve będzie w stanie podnieść się z kolan i czy piłkarz pewnie za chwilę wznoszący drugi raz z rzędu Puchar Europy na taką banicję zasługuje.

Inter Mediolan – Mourinho nie udało się z Chelsea, w tym roku nie udało się z Interem, który już dysponuje jednym genialnym niespełnionym napastnikiem. Rok w rok nad Interem ciąży jakaś specyficzna klątwa. Można wierzyć, że za rok może być lepiej, ale można skończyć jak Ibrahimović, z genialnym bilansem brakowym 53 w 80 meczach, 3 tytuły mistrza Włoch i bez żadnego znaczącego sukcesu w Europie, z zaporową ceną 80mln euro, której zapewne nikt latem nie wyłoży.

Bayern – Bawarczycy jeśli odejdzie Ribery będą w stanie sfinansować kilka wielkich transferów, pamiętajmy jednak, że w Monachium właśnie przeżywają jeden z najgorszych sezonów w historii, mają tymczasowego trenera, a wróżenie nad ich przyszłością wcale nie zapowiada poprawy tego stanu. Po za tym jakoś nie jestem w stanie wyimaginować sobie współpracy topornego Toniego z Tevezem…

Zastanawiam się również czy Apacz ma szansę pozostać na Old Trafford? Chcą tego kibice, chcą koledzy w szatni. Argentyńczyk wciąż jest do Manchesteru tylko wypożyczony, z końcem tego sezonu znów wraca pod „władanie” Media Sports Investments, które będzie oczekiwało za jego transfer definitywny około 30 mln funtów. Nurtują mnie więc dwa pytania czy Fergusona stać na zbudowania jednego z najdroższych ataków w historii footballu? 38 mln euro za Berbatova + 30 mln funtów (36 mln euro) za Teveza + 37 mln euro za Rooneya, uczyni Manchester posiadaczem ataku wartego 121mln euro!!!!

Zapraszam do dyskusji

Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy
wtorek, 12 maja 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr

Komentarze
Gość: rudinho09, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/17 09:17:51
swietny blog, zgadzam się w 100%.


Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu