Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

Już nie chromowana, a zardzewiała poznańska lokomotywa


Zamiast dalej pędzić, z zimowym rozpędem rozjeżdżać stalowymi kołami nielicznych godnych dotrzymać jej tempa rywali, chrzęści i sapie poznańska lokomotywa. Kruszy się i pęka już nie chluba narodowa dumnie jak na pierwszo majowym pochodzie niosąca flagę o głowę wyższa od stojących kornie za plecami. Malutka, schorowana, skłócona, zgarbiona i pomarszczona, bez maszynisty sypie się i wali.
Co raz rzadziej spotykam się z artykułami traktującymi o grze niedawnego, murowanego kandydata do mistrzostwa Polski, bo i mówić o czym nie ma. Ileż razy można kopać leżącego, który albo ratuje honor w doliczonym czasie gry, albo remisuje mecze całymi seriami. Gdzieś z początkiem marca ta genialnie funkcjonująca maszynka Franciszka Smudy złapała całe wiadra piachu w trybiki i zamiast przeć ostro do przodu zaczęła obdarowywać ligowych rywali punktami.

Zimą Lech niemal wmurował do klubowej szatni Semira Stilicia, błyskotliwy skrzydłowy palił się do ucieczki na zachód, by poużywać sobie w nocnych klubach z Arturem B. wróć powalczyć z Celtami o czwarte z rzędu mistrzostwo kraju. Bośniak w Poznaniu został, ale wielką jesienną formę zdaje się, że już zdeponował w jednym ze szkockich banków i oczekuje lata, by znów ją podjąć. Teraz ta poniekąd słuszna walka o zawodnika wydaje się odbijać Kolejorzowi czkawką. Jeszcze nie dawno można było być pewnym, że trener Smuda układanie wyjściowej jedenastki Lecha rozpoczyna się właśnie od Stilicia. Tymczasem największy as Lecha w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach rozegrał uwaga 48 minut.

Szanse na mistrzostwo Polski Kolejorz pogrzebał remisując 1-1 z ŁKS-em, Legią i Wisłą. Pozwolił odskoczyć na 1 punkt mistrzom Polski, i zamiast twardo bronić należnej mu do niedawna pozycji lidera musi liczyć na wątpliwy blamaż krakowian w Gdańsku. Sytuacji Franciszka Smudy nie ratuje nawet zdobyty we wtorek Puchar Polski, bo jak sam przyznał w jednym z wywiadów jeszcze jesienią usłyszał, że jak nie będzie majstra to może spier****.

Uknułem więc podły spisek rozumiejąc jak przypuszczam obraną przez niego taktykę walki o przedłużenie kontraktu, a zarazem podwojenie dotychczasowej pensji, co uczyniłoby trenera Lecha najlepiej opłacanym szkoleniowcem w kraju, droższym nawet od Leo. Wystarczy tylko dobrze poprowadzić negocjacje, zerwać je w odpowiednim momencie i spokojnie na konferencji prasowej ogłosić, że klub poskąpił pieniędzy więc jego przygoda na Bułgarskiej właśnie dobiegła końca.

Próba wywierania presji na klubie poprzez mówienie o zainteresowaniu Celticu Glasgow jego osobą kompletnie spaliła na panewce, będąc prędzej wymysłem szalonej głowy, a nie realną próbą zdopingowania klubowych działaczy do negocjacji. Strachan przetrwał w Celtach kompromitującą porażkę z Artmedią Petrżalka, dał klubowi trzy mistrzostwa kraju, wciąż walczy o czwarte chociaż prawda, że szanse ma nikłe, dwukrotnie awansował do 1/8 Ligi Mistrzów, gdzie toczył niezapomniane boje z Milanem i Barceloną. Ja osobiście szansy na zmianę trenera aktualnych mistrzów Szkocji nie widzę. Już na pewne nie uwierzą, że ktoś poważnie rozważa kandydaturę człowieka nie mówiącego po angielsku.

Oliwy do ognia płonącego wokół Smudy dolał jeszcze Miralem Jaganjac, manager Stilicia mówiąc w „Super Expressie”:
„Gdyby moja babcia miała do dyspozycji takich piłkarzy, jak Stilić i Lewandowski, to także walczyłaby o mistrzostwo Polski. Smuda kreuje się na cudotwórcę, ale tak naprawdę to ma szczęście, że chcą go w Lechu”

Poniekąd mam wrażenie, że Kolejorz dostał właśnie bardzo wyraźny sygnał albo Smuda, albo Stilić i w klubie muszą bardzo mądrze rozegrać tą łamigłówkę myśląc nad przyszłością zespołu. Wypowiedź agenta tak otwarcie atakująca trenera zespołu, w którym gra jego podopieczny, nawet w naszej odrealnionej lidze brzmi sensacyjnie. Nigdy nie słyszałem, żeby agenci byłych czy obecnych gwiazd Wisły posunęli się do tak desperackiego kroku, a przez Reymonta w ostatnich latach przewinęło się kilku niegodnych tego miana trenerów.

Lecha dobiły problemy zdrowotne Rengifo, krótka ławka na której nikt nie był w stanie chociaż w małej części zastąpić Peruwiańczyka, zimowe transfery, a właściwie ich brak, bo nikt z wielce reklamowanej czwórki nowych gwiazd z Bułgarskiej nie podbił składu poznańskiego klubu, nie wiem nawet czy któryś z nich chociaż na chwilę poczuł wiosną smak ligowych emocji? Smuda zbudował jedną taktykę opierającą się na syzyfowej pracy Hernana i nie umiał zastąpić go żadnym innym graczem czy zmienić ją pod jego nieobecność. Legia podołała grze bez Chinyamy, Wisła straciła na trzy kolejki Brożka i gdy wydawało się, że jest on jedyną lokomotywą ciągnącą rozklekotany kram Bogusława Cupiała, Biała Gwiazda zremisował 1-1 w Poznaniu, wygrała 4-1 arcyprestiżowe derby Krakowa.

Po rundzie jesiennej cała Polska zachłysnęła się Kolejorzem, a sam Lech stał się ofiarą własnego sukcesu niejako się nim dławiąc. Zewsząd zlecieli się jak pszczoły do miodu menedżerowie z całej Europy mącąc w głowach młodego Lewandowskiego, Arboledy czy wspomnianych już Stilicia i Rengifo. O kim nie słyszę domaga się w Kolejorzu podwyżki. Agent Stilicia chce, by jego pracodawca był najlepiej opłacanym zawodnikiem ligi. Rengifo również domaga się o wiele większego kontraktu, o samym Smudzie już nie wspominając.

Zgryzotę jaka od kilku tygodni towarzyszy trenerowi Lecha widzieliśmy na konferencji prasowej po wygranym Pucharze Polski. Zamiast wybuchu radości uśmiechu na ustach, widzieliśmy zgorzkniałego, ironicznego człowieka, który zamiast cieszyć się z sukcesu atakuje dziennikarzy. Lech się rozpada, rozpada zanim zdążył cokolwiek wielkiego wygrać, by zapisać się na kartkach historii polskiego footballu. Przed działaczami ciężkie wyzwanie utrzymania obecnego składu, wzmocnienia go i zmotywowania, pewnych ligowych występów gwiazdeczek do prawdziwej walki w nowym sezonie.

Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy



Zaprezentowane zdjęcie pochodzi ze strony Wciąż pod parą... Serdeczne podziękowania za uzyczenie zdjęcia.
piątek, 22 maja 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr



Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu