Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

Lepiej późno niż wcale


Z okrzyknięciem mistrzostwa Wisły wstrzymam się jeszcze do końca sezonu, chociaż już tylko jakiś niewyobrażalny kataklizm może krakowian przeszkodzić w obronie niezasłużonej korony. Narzekałem w tym sezonie na ligę po niemal każdej kolejce TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ, a nawet TUTAJ, ostatnio dostało się nawet Lechowi.
Wcale gorzkich słów cofać nie zamierzam, zamierzam za to podziękować za wielkie emocje minionego weekendu, kiedy z wypiekami na twarzy skakałem z meczy na C+, przy okazji biegnąc po wyniku do Internetu. Męczarnie z Happy Endem Wisły w Gdańsku, strzelona przez Lechistów bramka w 18 sekundzie meczu na długo wryją się we wspomnieniach zaprzyjaźnionych kibiców obu zespołów. Podobnie jak dwie bramki krytykowanego przez cały sezon Łobodzińskiego, który w najważniejszym jego momencie przypomniał sobie o swoich olbrzymich możliwościach.

Nie gorsze, jeśli nie lepsze widowisko do pary z Polonią Warszawa stworzył poznański Lech, zmieniająca się jak w kalejdoskopie sytuacja na Konwiktorskiej elektryzowała do ostatniej minuty. Emocji wcale nie ostudziły po meczowe wypowiedzi trenera Grembockiego, a wprowadzony przez niego termin „gamonia” na długo wpisze się do grona kultowych wypowiedzi trenerów. Stracie Czarnych Koszul z Kolejorzem było wreszcie godnym ligi meczem na szczycie, byliśmy świadkami wielu bramek, emocji, kontrowersji, wszystkiego za co kocham football i postanowiłem o nim pisać.

Dawno w lidze nie było tak ciekawie, minione kolejki nawet jeśli okraszone wielkimi ligowymi hitami wiały nudą, niejednokrotnie sen wydawał się lepszym rozwiązaniem niż fanatyczne trwanie przy telewizorze z pilotem w ręku. Mojej wdzięczności za dramatyczny finish nie zepsuje nawet arcy słaby mecz Cracovii z Górnikiem, które zamiast walczyć o życie znów zagrały na poziomie kompromitującym nawet i pierwszoligowe rozgrywki. Z przyjemnością oczekuję tego niestety ostatniego weekendu sezonu 2008/2009 okraszonego pojedynkiem odbierającego mistrzowskie nadzieje Legii, Śląska z Wisłą, czy arcyważnego meczu Cracovii z Lechem, gdzie przyjaciele z trybun staną przed równie ciężkim zadaniem walki o życie jaką podziwialiśmy w sobotę w Gdańsku. Tylko dlaczego tak późno?

Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy

poniedziałek, 25 maja 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr

Komentarze
Gość: Mati, *.chello.pl
2009/05/25 23:51:55
Nie żebym się czepiał, czy coś w tym stylu. Ale Wisła grała z Lechią, więc we fragmencie " ... strzelona przez Lechitów bramka w 18 sekundzie meczu na długo wryją się we wspomnieniach zaprzyjaźnionych kibiców obu zespołów.", powinno być lechistów.

Artykuł o tym wspomnianym małym "błędzie" językowym można znaleźć tutaj :lechia.gda.pl/artykul/12074/

Pozdrawiam.

PS
Artykuł jak zwykle ciekawy :)
-
gniazdowy
2009/05/26 01:06:03
Spostrzeżenie na wagę złota, artykuł pierwszorzędny a przytoczone w nim argumenty zmusiły mnie do zmiany Lechitów na Lechistów.

Powiem szczerze, że mój błąd to żadna literowka, tudzież chochlik to po prostu niedouczenie ; )

Zapraszam do lektury następnych tekstów.

Pozdrawiam


Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu