Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
Blog > Komentarze do wpisu

Serce Wisły na Łazienkowskiej?


Zająłem się wczoraj wymyślaniem gdzie tu wysłać Carlosa Teveza, myślałem kombinowałem, a tu jak wygrzebałem dziś rano w sieci być może latem czeka nas największy transferowy hit ekstraklasy ostatnich lat. Trener Jan Urban podobno bardzo mocno naciska na zakontraktowanie 33-letniego pomocnika Białej Gwiazdy.
Podkupywanie sobie najlepszych graczy z środka pola ostatnio staje się trendem w naszej lidze, zimą emocjonowaliśmy się decyzją Łukasza Garguły, który wybierał pomiędzy Wisłą, a Legią ostatecznie wiążąc się z tymi pierwszymi. Teraz Wojskowi nie jako w ramach rewanżu stają przed szansą podkupienia najlepszego pomocnika mistrzów Polski.

Czy faktycznie warszawiacy planują złożyć Sobolewskiemu, bo o nim tu mowa ofertę zmiany klubu z Wisły na Legię, czy raczej jest to tylko kaczka dziennikarska? Transfer z Reymonta na Łazienkowską byłby olbrzymim hitem naszej ekstraklasy. W ciągu ostatniej dekady z Legii do Wisły w 2006 roku trafił jedynie Paweł Kaczorowski. Spędził w Wiśle rok czasu zagrał w dosłownie JEDNYM meczu i błyskawicznie zakończył przygodę z Biała Gwiazdą, podobnie jak wcześniej w warszawie zawiódł na całej linii. W drugą stronę bezpośrednio nie powędrował nikt, nic zresztą dziwnego, przecież nikt nie chce wspierać największego ligowego rywala. Ostatni raz wojskowi interesowali się piłkarzem Wisły w 2004 czy 2005, gdy próbowali kupić Mauro Cantoro. Jednak Argentyńczyk sam szybko uciął te spekulacje mówiąc, że jego serce bije dla Wisły.

Zachwycałem się wczoraj Tevezem, pisząc o jego silnych nogach, zawziętości boiskowej pracowitości, dokładnie taki samymi cechami imponuje mi obdarzony piekielnie mocnym strzałem wiślacki „drwal”. Zawsze imponowali mi się silni fizycznie, zawzięci, waleczni piłkarze, niekoniecznie finezyjnie panujący nad piłką za to oddającymi zespołowi litry potu i waleczność płynącą prosto z serca. Nigdy nie pogodziłem się z tak szybką rezygnacją Realu Madryt z usług Makelele czy później z niepowtarzalnego w Europie Gravesena, nie rozumiem również zgody na odejście Sobolewskiego z Wisły.

Chociaż takie „topory” często nie pasują do koncepcji galaktycznych zespołów ich siłowe pełne ambicji starcia są niejednokrotnie milsze dla oka od bajecznych trików wielkich gwiazdek. Podobnie jest w Wiśle, gdzie przydatności Radka dla zespołu oszacować nie można. Cztery i pół roku spędzone na Reymonta wypromowały go na najlepszego pomocnika ekstraklasy, zawodnika absolutnie niezastąpionego, będącego dla Wisły szczególnie teraz wiosną podczas tak dużego ścisku w czołówce filarem zespołu, grającym zawsze z równą wysoką formą. Pozwoliły mu piłkarsko dojrzeć, ukształtować się psychicznie i mentalnie, po prostu dorosnąć do roli prawdziwego mózgu drużyny. Takim liderem pełną gębą Radek nie zawsze był, pamiętam rewanżowy mecz z Panathinaikosem sprzed prawie 4 lat, gdzie najpierw strzelił przepiękna bramkę, a następnie zarobił głupio drugą żółta kartkę, osłabiając zespół na końcowe minuty i całą dogrywkę.



Przebyć zasieki postawione w środku pola przez Sobolewskiego dla większości ligowców jest marzeniem ściętej głowy. Wytrzymać trudy fizycznego starcia i rywalizacji z nim bark w bark mało kto potrafi, a już powalczyć przez równe 90 minut jest dal całej ligowej stawki nieosiągalne. Ciężko mi znaleźć w całej lidze drugiego tak piekielnie ambitnego i twardego gracza, chociażby w niedzielę, gdy na samym początku szlagierowego meczu z Legią doznał bolesnego stłuczenia mięśnia, wytrzymał na boisku aż do 70 minuty. Co więcej nie przeaysystował biernie całego spotkania, a walczył jak ranny lew minuta po minucie powstrzymując do spółki Iwańskiego i Rogera.

Sobolewski mimo zaawansowanego wieku to wciąż dla całej ligi wzór niedościgniony, zarówno piłkarsko jak i mentalnie. Na boisku z racji niewdzięcznej pozycji podobnie jak w życiu pozostaje w cieniu klubowych partnerów z których obecnie nikt w zespole dorównać mu nie potrafi. Sobol oddaje Wiśle serce na każdym treningu, meczu, obserwując jego kontakt z piłką przypadkowości w nim nie widzę, wręcz przeciwnie wszystko wydaje się ułożone, zaplanowane. Spokój tak przecież trudny do zachowania, gdy ściga Cię trzech rywali i umiejętności dokładnego podania w tak trudnych chwilach to jego znaki firmowe.

Zawsze wyważony w rozmowach wręcz flegmatyczny od lat obrażony i nie utrzymujący kontaktów z prasę jeden jedyny wyjątek uczynił rok temu. Po meczu z Belgią dającym awans Biało – Czerwonym do finałowego turnieju w Austrii i Szwajcarii przyszedł na konferencję prasową by ogłosić zakończenie reprezentacyjnej kariery. Chociaż pogodzić z jego decyzja nie umiem się do dziś, to doskonale ją rozumiem i po części popieram o czym już TUTAJ pisałem.

Wisła wciąż informuje o rozmowach z piłkarzem, prowadzonych z nim negocjacjach, równocześnie media ustawiają co raz dłuższą kolejkę chętnych szczególnie z zagranicy na podkupienia byłego reprezentanta Polski. Jeśli Sobolewski odejdzie to co dalej z Wisłą czy pozbawiany kolejnych liderów zespół zdoła wykreować nowego przywódcę w szatni jak i na boisku? Przecież nie ustają także spekulacje wokół transferu Pawła Brożka czy Marcelo, a więc kolejnych czołowych graczy lidera ekstraklasy. Odejście zimą Clebera nie podłamało krakowian, błyskawicznie w jego miejsce wskoczył i wkomponował się wspominany wcześniej Brazylijczyk. Na ławce rezerwowych wciąż siedzi owoc jednego z najdroższych transferów Wisły ostatnich lat, Jirsak właśnie kończy drugi sezon w barwach Białej Gwiazdy, wciąż będąc tylko wyjściem awaryjnym na wypadek kontuzji Diaza czy właśnie Sobola. Być może Wisła po raz kolejny próbuje odciążyć swój budżet z niemałego kontraktu, jednocześnie licząc na wybuch formy kolejnego młodego zawodnika. Nie lepiej jednak podpisać z Radkiem nowy kontrakt skoro i tak klub planuje spisać go na straty i chociaż zarobić na jego transferze, a nie oddać go za darmo, za kilka tygodni?

Przeczytałeś/aś podobało się?
Pozostaw ślad po sobie zmotywuj autora do dalszej pracy nad jego warsztatem.
Rozpocznij dyskujsę wytknij błędy i napisz swoje spostrzeżenia.
Poleć znajomym.
Wpadaj jak najczęściej.

Pozdrawiam Gniazdowy
środa, 13 maja 2009, gniazdowy

Polecane wpisy

  • Antiga mnie urzekł.

    Z mieszanymi uczuciami przyjmowałem wiadomość o wyborze prawie 40 letniego Antigi na selekcjonera naszych siatkarzy. Kunsztu sportowego byłemu gwiazdorowi repre

  • Czy szaleństwa Smudy zadziałają również wiosną?

    Runda jesienna w wykonaniu Wisły zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła pewnie nawet samego Smudę i Jacka Bednarza, natchnęła wiarą w zespół mocno nadwątlone zaufani

  • Chelsea jednak można odmłodzić

    Równo rok temu na inaugurację Ligi Mistrzów Chelsea podejmowała Bayer Leverkusen mecz ten miał być początkiem nowego, młodego, prężnego zespołu prowadzonego pr

Komentarze
Gość: Bart, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/13 17:50:03
wiem, że Sobolewski to piłkarz już dla reprezentacji stracony (chociaż kto wie, wszak gdyby zmienił zdanie...) to jednak moim zdaniem byłoby go szkoda gdyby do Legii. Coś dziwnego dzieje się z piłkarzemi grającymi w Legi, wystarczy posłuchać co w C+ mówi np. Jarzębowski, totalna manieryzacja. Legia od kilku lat (co pokazują mecze w europejskich pucharach) to zespół bez charakteru, bez woli walki, taki wojownik jak Sobolewski nie ma tam czego szukać.


Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu