Troche tworzywa sztucznego pare szwów w środku balon... Niby nic, a każdy wie o czym mowa...
RSS
wtorek, 10 marca 2009
Kilka dni temu analizowałem bilans tegorocznych starć Włosko-Hiszpańsko-Angielskie na arenie Ligi Mistrzów. To właśnie Wyspiarzom przypadł niepodważalny triumf w tym rankingu, wtorek i środa będą kolejną odsłoną tego starcia, czy połączone siły Włosko-Hiszpańskie powstrzymają zwycięski marsz Anglików?
Wystarczy jeden nudniejszy tydzień, by polskie media z lubością wróciły to tematu jak zwolnić Beenhakkera… Liga od niedzieli nie gra, więc to już drugi dzień nudów… pucharów w tym tygodniu też nie stwierdzono, co prawda ten tydzień okraszają nam emocje spod gwiazdozbioru Ligi Mistrzów jak widać jednak dla wielu to za mało.
poniedziałek, 09 marca 2009
Od kilku dni wraz z rosnąca medialną modą na rzekomy upadek mistrzów Polski nosiłem się z tekstem, szukającym objawów tego upadku na Reymonta. Ostatni tydzień to w związku z odejściem brazylijskiego stopera do Tereka Grozny… wybuch medialnej wrzawy, raz za razem czołowi publicyści ogłaszali z pasją upadek krakowskiego mocarstwa footballowego. Brak zimowych transferów rozdmuchano do rozmiarów mniejszych planet naszego układu słonecznego, narzekając na wyszukiwanie tylko darmowych piłkarzy z kartą zawodniczą w ręce. Ja postanowiłem dać Wiśle ostatnią szansę i poczekać do sobotniego starcia z Polonią Warszawa, by ewentualny koniec wszem i wobec tej garstce czytających mojego bloga ogłosić.
Jak w każdym okienku tak i tej zimy nie brakło wielkich i tych trochę mniejszych powrotów do polskiej ligi. Nasi rodzimi dziennikarze lubują się wraz z początkiem każdego okienka transferowego w poszukiwaniu uciskanych za granica rodaków, mających zbawić polską piłkę z dnia na dzień. Tej zimy do ligowej szarzyzny powrócili Tomasz Frankowski, Damian Gorawski, Bartosz Ślusarski, Jarosław Fojut, Łukasz Surma. Podobno Legia, jak Wisła poprzedniej zimy polowała jeszcze na jeden wielki powrót, mianowicie na Łazienkowskiej miał biegać sam Jacek Krzynówek
piątek, 06 marca 2009
Jurasik jak Sobolewski, trochę naciągane, trochę na wyrost ale jednak coś w tym jest. Szukać porównań między nimi ciężko. Jeden przez całe życie grał w polskiej lidze nie wyściubiając nosa po za kraj, drugi po 7 latach gry w polskiej lidze wyjechał do Bundesligi, by zostać jednym z najlepszych skrzydłowych rozgrywek. Niby obaj przez lata byli, filarami swoich reprezentacji, jednak i siła jak i sukcesu obu drużyn są diametralnie różne. Dlaczego więc próbuję ich porównywać?
czwartek, 05 marca 2009
Miały zmierzyć się dwa potężne i wspaniale grające zespoły, pojedynek mistrza Polski z liderem ekstraklasy zapowiadał się jako szlagier 1/4 Pucharu Polski. To Wisła miała zaatakować, zawalczyć o utraconą twarz właśnie w pojedynku z Lechem we wrześniu ubiegłego roku. Niby i Wiślacy przez większość czasu grali piłką, teoretycznie dominowali na boisku zamykając Lecha we własnym polu karnym, to jednak niewiele z tego wynikało.
środa, 04 marca 2009
Zapowiadając tutaj i tutaj pojedynki 1/8 finału LM zastanawiałem się jak będące w kryzysie Arsenal i Chelsea poradzą sobie z włoskimi rywalami, u których spadku formy ciężko się doszukać, nurtowało mnie czy będący w wielkiej formie Real poradzi sobie z Liverpoolem? Chelsea, Arsenal, Liverpool swoich rywali pokonały, jedynie Manchester zremisował na San Siro z Interem. Czyżby angielska liga faktycznie, niezależnie od formy swoich potęg na krajowym podwórku wyrastała na mocarstwo niedoścignione dla rywali z Włoch czy Hiszpanii? Postanowiłem policzyć wszystkie pojedynki klubów z trzech najmocniejszych lig Europy w obecnej edycji Champions League, by potwierdzić lub zaprzeczyć tej tezie. Siadłem porachowałem i oto są wyniki:
poniedziałek, 02 marca 2009
Lech zagra już trzecie wyjazdowe spotkanie w ciągu 6 dni, dla Wisły to dopiero drugi mecz o stawkę w tej rundzie. Czy świeżość Białej Gwiazdy to wystarczający argument by szukać w niej przewagi krakowskiej ekipy?Piłka jest po stronie Kolejorza, który choć nieudanie zakończył przygodę z europejskimi pucharami, zapewne zdążył wskoczyć już w meczowy rytm, zdobywając tak cenne doświadczenie walcząc z włoskim Udinese czy może podrażnionych ostatnim blamażem w Krakowie Wiślaków?
Niby słaba, niby nudna, czasem wstydliwa gdy oglądamy kopaninę na kartofliskach rodem z trzeciego świata, a jednak żyć bez niej jeśli nie źle to przynajmniej trochę monotonnie. Kto z nas nie obrzuca jej błotem przynajmniej raz w tygodniu lub nawet częściej ; ) a jednak wszyscy na nią czekamy. Oto i przyszła, miała powrócić w wielkim stylu pogromem Polonii w Bytomiu, wielkim widowiskiem w derbach Warszawy, jeszcze większymi emocjami polskich „Old Firm Derby Śląska” i w końcu rewanżem Lecha za jedyną porażkę 2-3 na jesieni, na Bułgarskiej w meczu przeciwko GKS-owi Bełchatów.
piątek, 27 lutego 2009
Już nie śnimy, już nawet nie śpimy bo koszmary jeżą nam włosy na plecach i budzą zlanych zimnych potem.495 minut trwał piękny sen Lecha. Wraz z Lechem przez cztery i pół spotkania śnili jego fani Ci najwierniejsi będący zarówno w Moskwie, w Nancy czy w Udine, jak i Ci przed telewizorami w całej Polsce.
czwartek, 26 lutego 2009
O szansach Lecha od tygodnia myślałem nie raz i nie dwa, Lechici tydzień temu remisując na Bułgarskiej podarowali Włochom dwie bramki. Jednak co ważniejsze, najważniejsze Poznaniacy pokazali tą najcenniejszą cechę współczesnego sportu, wolę walki i piekielną ambicję, do końca meczu atakując jak zraniony lew by wyrwać rywalom z gardła łatwo stracone bramki. Jak na szanse naszego pucharowego rodzynka zapatrują się nasi krajowi „specjaliści”? Przeszukałem, przekopałem pół Internetu (reszta jest po chińsku ; ) ) i o to zestawienie pucharowych szans Lecha według dziennikarzy, piłkarzy i nie tylko:
środa, 25 lutego 2009
... czyli jak Real znów ma dalej niż bliżej do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Ciężko było typować zwycięzcę pojedynku na Santiago Bernabeu, w Primera Division pod wodzą Juande Ramosa o czym pisałem tutaj Real od dziewięciu spotkań odprawia rywali z kwitkiem ogołacając ich z marzeń o zwycięstwie w sposób błyskawiczny. Liverpool po raz pierwszy od lat, ciągle liczy się w walce o tytuł mistrzowski w Anglii. Dwaj wiceliderzy swoich jakże wielkich lig mieli przynajmniej w mojej wyobraźni stworzyć pojedynek godny najwspanialszych pochwał.
Planowałem we wtorkowy wieczór dać się pochłonąć magii San Siro podziwiać zwody Ibrahimovicia i Ronaldo. Zachłysnąć się trenerskim pojedynkiem legendy Manchesteru i wielkiego kandydata do jego zastąpienia gdy zdecyduje się zakończyć bajkową przygodę z MU. Niestety, a może stety w sali z telewizorem nastawionym na potyczkę mistrza Włoch z obrońcą pucharu Mistrzów, już wolnych stolików nie było, krzeseł Z resztą też. Jak pisałem tutaj, tego roczna 1/8 finału LM w pojedynki wielkich z jeszcze większymi obrodziła znalazłem więc stolik nastawiony na pojedynek bezkonkurencyjnego na własnym podwórku mistrza Francji, z będącą( fascynujące 6 liter 3 ogonki, kilka razy sprawdzałem czy aby tu „orta” nie wyhodowałem ; p ) rzekomo w kryzysie Barceloną.
wtorek, 24 lutego 2009
Wczoraj zająłem się wymyślaniem zwycięzców wtorkowych pojedynków w Lidze Mistrzów dziś czas, by przybliżyć środowe emocje. Dzisiejszy wieczór za sprawą pojedynku tytanów z San Siro i Old Trafford oraz Romy z Arsenalem i wielkiego testu formy Katalończyków w meczu w Lyonem zapowiada się ultra ciekawie? Jakim więc przymiotnikiem określić wieczór podczas którego zetrą się Chelsea z Juventusem oraz Real z Liverpoolem?
poniedziałek, 23 lutego 2009
„Idą tytani
Na świat zesłani

…Krok ich nam w uszach od dawna brzmi
Ale postaci nie widać wciąż,
Czujemy tylko jak ziemia drży
Pod krokiem który drąży jej miąższ.
Na wschód, na zachód zerkamy kątem
Czy już górują nad horyzontem,
Lecz ciągle nic, prócz kroku ech,
Co poniektórym wstrzymuje dech...
Inni zaś z myślą nie nową się kryją
- Może to tylko tak serca nam biją? „
Jacek Kaczmarski
W ciągu 10 dni pomiędzy 26 lutego, a 8 marca Lecha czekają 4 aż pojedynki, w tym 3 bardzo trudne spotkania wyjazdowe 26.02 Udinese, raptem 3 dni później Poznaniacy pojadą zmierzyć się z GKS Bełchtatów by w końcu 4 marca pojawić się w Krakowie na meczu Remes Puchar Polski z Wisłą Kraków, zwieńczeniem tego maraton będzie pojedynek w Poznaniu przeciwko Jagielloni.
niedziela, 22 lutego 2009
Po raz enty gdy liga nie gra i nie ma o czym pisać, prasa pisze o transferach. Lewandowskiego Stilicia i połowę Lecha kupowało już pół Europy, drugie pół było na meczu w Poznaniu by dopiero ofertę po gwiazdy kolejorza wysłać. Rozgłosu poznańskim gwiazdą pozazdrościli w Krakowie…
Walczący z plagą kontuzji Chrobry Głogów po kompromitującej porażce w Mielcu w ubiegłym tygodniu, podejmował Wisłę Płock Płocka, mecz z krajowym potentatem miał być okazją do odzyskania twarzy dla ekipy trenera Cieślikowskiego. Z podobnym zadaniem do Głogowa przyjechali Płocczanie by po serii dwóch ligowych porażek odnieść zwycięstwo. Mecz ważny bo właśnie w znajdująca się na trzecim miejscu w lidze Wisła myśląc o walce w playoffach zagra szóstym zespołem ligi czyli Chrobrym.
piątek, 20 lutego 2009
Z nieskrywanym podziwem oglądałem pojedynek Lecha z Udinese. Polski rodzynek w europejskich puchar hardzieje z meczu na mecz. Lech zaprezentował się w meczu z włoskim ligowcem poprawnie, napisałbym fenomenalnie ale nie mogę odżałować tych nie wykorzystanych sytuacji podbramkowych (Stilić, Lewandowski, Wilk) jak i katastrofalnej defensywy kolejorza. Anlizując grę Lecha trzeba spojrzeć osobno na postawę formacji defensywnej jak i graczy ofensywnych. Nazwać grę Poznaniaków wspaniałą na podstawie wirutozerii z przodu to hołbić dramat pod własną bramką, skrytykować na podstawie poczynań defensywy to nie zauważyć chociażby huraganowych rajdów Stilicia i Lewandowskiego.
czwartek, 19 lutego 2009
Kto z fanów kopanej nie śledził z zapartym tchem w sezonie 2002/2003 bojów Wisły Kraków z Parma, Schalke i Lazio? Przyzwyczajony do pięknych porażek z niedowierzaniem oglądałem mecze krakowskiej ekipy. Z tym większym żalem wspominam kuriozalny, przegrany 1-2 mecz na Reymonta z Lazio Rzym. Rok później nie mniejsze emocje sprawił Groclin Grodzisk Wielkopolski eliminując Hertę Berlin oraz Manchester City, by wiosną w 1/16 pucharu UEFA uznać wyższość Girondins Bordeaux.
środa, 18 lutego 2009
Po raz kolejny wraca konflikt na linii Leo Beenhakker-Artur Wichniarek. Obecną odsłonę konfliktu wywołał nie kto inny jak właśnie Holender wspominając wczoraj w prasie, że chętnie by powołał Wichniarka gdy ten listownie poinformował PZPN o chęci gry w reprezentacji. Dlaczego akurat wczoraj, w drugi czy trzeci dzień po rozpoczęciu pracy dla Feyenoordu Leo porusza ten drażliwy temat? Być może po ostatnim zgrupowaniu dostrzegł, że duet Lewandowski-Brożek chociaż na warunki polskiej ligi brzmi bajecznie to jednak jeszcze nie „international level”. Jednak kusi mnie, by skupić się na innej tezie…
poniedziałek, 16 lutego 2009
Europejskie okienko transferowe już zamknięte polskie także powoli zbliża się ku końcowi. Pokuszę się więc o analizę transferów 4 najlepszych zespołów ekstraklasy. Policzyłem ile kto wydał ile zarobił, zastanowiłem się jak te wzmocnienie i „wzmocnienia” mogą wpłynąć na końcową rywalizację o tytuł mistrza Polski.
Wielkie derbowe kopanie ruszyło w Glasgow tradycyjnie już przed wielkimi 383 Old Firm Derby. Cała Szkocja skupiła się na Arturze Borucu i jego po za boiskowych ekscesach, gdy w internecie pojawiły się pogłoski, że polski bramkarz zażywa, zażywał narkotyki a nawet miał nimi handlować. Kilka godzin później oczy całej Europy powędrowały na San Siro, by podziwiać derby Mediolanu i pojedynek tego który z Chelsea odszedł i tego który parę dni temu znowu Chelsea odmówił.
niedziela, 15 lutego 2009
Z zażenowaniem czytam artykuł z sobotniego Super Expressu: „Leo, miej honor i odejdź". W takim razie ja odważę się zawołać Leo nie miej honoru ale zostań!! Pamiętam dość wyraźnie analizy wielu dziennikarzy na temat trenera Luisa Aragonésa, gdy po euro 2008 pożegnał się z reprezentacją Mistrzów Europy, by w wieku 70 lat po 4 latach pracy z reprezentacją zamienić piłkę reprezentacyjna na klubową(Fenerbahçe Stambuł).
piątek, 13 lutego 2009
...to są z Poznania Lecha chłopaczki,
Stoją i sapią, dyszą i płaczą,
bo swego Lecha już nie zobaczą.
Choć tysiącami tu przybywali
i choć o Lechu ciągle śpiewali,
to nie wiedzieli, że mają pecha,
bo pewna wronka pożre im Lecha.
Jedna wroneczka, Amica z Wronek,
pożarła Lecha w jeden sezonek,
lecz ty się nie martw, drogi kibicu,
nazwiemy wronkę Lechem dla picu.
Damy jej Lecha flagi i szale,
a na stadionie zrobimy bale.
Oddamy także to godło nasze
i Lechem będzie ten z Wronek ptaszek.
Stoi na stacji błękitno-biała
Lechem nazwana Wronka wspaniała."

Poezję tą znalazłem kilka tygodni temu na forum www.sport.onet.pl pod artykułem o zatrzymaniu przez prokurature Piotra R.

~Widzewiak z Warszawy , 05.02.2009 14:43
1 , 2 , 3 , 4 , 5


Gniazdowy:
Ośmiolatkowi wymyślili treningi
piłki ręcznej, by brzuch przestał
być najcięższą częścią jego ciała.
Jakiś stary facet kazał biegać...
Dziś ten sam jeszcze trochę starszy człowiek
jest wielkim wzorem i AUTORYTETEM
Przez ostatnich 14 lat poznałem rozkoszny
smak zwycięstwa i kształtującą siłę wielu porażek.
O piłce ręcznej napisze wszystko jako
trener, zawodnik i sędzia.
O piłce nożnej napisze jak czuję,
bo jest religią, chociaż nie zanalizuje
strzałek na wykresie w TVP
Napiszę jednak kto powala mnie na kolana,
a kto rozczarowywuję
Sport to miejsce pięknych zwycięstw
i jeszcze piękniejszych porażek

Napisz co myślisz,
Zostaw ślad po sobie,
Pokaż mi moją porażkę, bo ona mnie kształtuje
Pochwal, bo jestem taki jak TY lubię smak zwycięstwa
Gniazdowy

Kontakt:
E-mail: gniazdowy@gmail.com
Gadu-gadu:Gniazdowy
gg:3874641
Gadu-Gadu